Haim Ginott, psycholog, towarzyszył przez wiele lat Adele Faber i Elain Mazlish w ich szukaniu drogi do dojrzałego rodzicielstwa (jako przewodnik i mistrz).

Znaczącą odpowiedź na pytanie „po co?” stanowi cytat z jego książki „Teacher and Child”:

Drogi nauczycielu.

Jestem ocalonym, który przeżył obóz koncentracyjny. Moje oczy widziały to czego żaden człowiek nie powinien być świadkiem:
Komory gazowe zbudowane przez UCZONYCH inżynierów; Dzieci zatrute przez WYKSZTAŁCONYCH lekarzy; Niemowlęta zabite przez WYSZKOLONYCH pielęgniarzy; Kobiety i dzieci rozstrzelane i spalone przez ABSOLWENTÓW SZKÓŁ ŚREDNICH I WYŻSZYCH.
Tak więc powątpiewam w edukację.
Dlatego proszę: Pomóżcie swoim uczniom stać się ludzkimi. Wasze wysiłki nie mogą nigdy wyprodukować uczonych potworów, wykwalifikowanych psychopatów, wykształconych Eichmannów.
Czytanie, pisanie i arytmetyka są ważne, jednak tylko wtedy gdy służą one temu, by nasze dzieci stały się bardziej ludzkie.

Haim Ginott
„Teacher and Child”, New York:MacMillan, 1972, s. 317
(tłumaczenie Piotr Trojański)

szkola_szymon

Kilka innych myśli,  w odpowiedzi na pytanie „po co?:

„…naszym najważniejszym celem jest znalezienie sposobów, które dadzą naszym dzieciom człowieczeństwo i siłę”  (A. Faber, E. Mazlish. Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci. Media Rodzina 1998; s.14).

„Pokazujemy dziecku, jak być człowiekiem – ludzką istotą, która potrafi kierować swoim życiem stanowczo i z godnością” (tamże, s. 27).

Wychowanie to towarzyszenie dziecku w „…procesie uczłowieczania – koncepcji, dzięki której każdy akt zwracania się do dziecka [jest] znaczący, [staje się] cząstką budulca, z którego [ma się] ukształtować konkretna osoba” (tamże, s. 27).

„W Szkole dla Rodziców uczymy się, jak, na co dzień, w prostych, prozaicznych sytuacjach godność człowieka (szczególnie „małego człowieka”, jakim jest dziecko) afirmować, potwierdzać, realizować.” Jadwiga Prokop „Co to za pomysl?” – zakładka „Artykuły

Afirmacja człowieka
Wewnętrzna spójnia rodziny
Prawa człowieka

Z „Listu do Rodzin” Jana Pawła II przywołujemy trzy wartości, którym Szkoła dla Rodziców może służyć. Tekst ks. Krzysztofa Cebuli w zakładce „Artykuły” w ciekawy sposób pokazuje w jakim sensie Szkoła dla Rodziców może być narzędziem ich realizacji.

Zachęcamy do przeczytania części Listu do Rodzin dotyczącej czwartego przykazania (zamieszczamy poniżej). Tekst rzuca światło na znane powszechnie wezwanie „Czcij ojca swego i matkę swoją”. Stanowi zarazem dobrą bazę do szukania odpowiedzi na pytanie dlaczego i po co, wybierać ten właśnie sposób budowania relacji z dzieckiem.

Czwarte przykazanie: „Czcij ojca twego i matkę twoją”

15. Czwarte przykazanie Dekalogu dotyczy rodziny, jej wewnętrznej spoistości, rzec można — solidarności.

Werbalnie przykazanie to nie mówi o rodzinie, faktycznie jednak właśnie o niej mówi. Jakoby Boży Prawodawca nie znalazł innego słowa dla wyrażenia komunii pokoleń, jak właśnie to słowo: „Czcij” (Wj 20,12). Słowo to wyraża w inny jeszcze sposób, czym jest rodzina. Nie chodzi o jakieś „sztuczne” wyniesienie rodziny, chodzi o sformułowanie oddające jej podmiotowość oraz wszystkie prawa, jakie z tej podmiotowości rodziny wynikają. Rodzina jest wspólnotą szczególnie intensywnych wzajemnych odniesień: pomiędzy małżonkami, pomiędzy rodzicami a dziećmi oraz między pokoleniami. Trzeba wspólnotę tę szczególnie zabezpieczyć. Dlatego nie znajduje wyrażenia lepszego niż właśnie to: „Czcij”.

„Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie” (Wj 20,12). Przykazanie to następuje po trzech fundamentalnych przykazaniach, które dotyczą stosunku człowieka i ludu Izraela do Boga: „Shema, Izrael”, „Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem — Panem jedynym” (Pwt 6,4). „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!” (Wj 20,3). Przykazanie pierwsze i największe, które jest zarazem przykazaniem miłości Boga „nade wszystko”, „z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił” (Pwt 6,5; por. Mt 22,37). Znaczące jest, że czwarte przykazanie wpisuje się w ten kontekst: „Czcij ojca i matkę”, gdyż są oni dla ciebie niejako zastępcami Pana Boga — są tymi, którzy dali ci życie, a przez to wprowadzili cię w cały krąg ludzkiego bytowania: rodu, narodu, kultury. Są twoimi pierwszymi — po Bogu — dobroczyńcami. Jeśli Bóg sam jest dobry, jest samym Dobrem, to oni mają największy udział w tej Jego najwyższej dobroci. A więc: czcij twoich rodziców! Jest tu pewna analogia z czcią należną Bogu.

Czwarte przykazanie jest szczególnie blisko związane z przykazaniem miłości. Pomiędzy „czcij” a „miłuj” zachodzi bardzo bliski związek znaczeniowy. U swych podstaw cześć odpowiada cnocie sprawiedliwości. W istocie rzeczy nie można jednak pomyśleć o czci bez miłości i to zarazem Boga i bliźniego. Chodzi wszakże o „bliźnich” w znaczeniu najbliższym i najściślejszym, a więc o rodziców i dzieci.

Czy układ międzyosobowy wskazany czwartym przykazaniem jest jednostronny? Czy zobowiązuje tylko do czci rodziców? Dosłownie biorąc — tak. Pośrednio jednak możemy mówić o „czci” należnej dzieciom od rodziców. „Czcij”, to znaczy uznawaj! Kieruj się wewnętrzną afirmacją osoby, przede wszystkim oczywiście ojca i matki, ale również wszystkich innych członków rodziny. Cześć jest postawą zasadniczo bezinteresowną. Rzec by można, iż jest „bezinteresownym darem osoby dla osoby” i w tym spotyka się z miłością. Jeżeli czwarte przykazanie wymaga tej czci dla ojców i matek, wymaga jej także ze względu na dobro rodziny — to równocześnie, ze względu na to samo dobro, stawia też wymagania rodzicom. Rodzice — zdaje się im przypominać Boże przykazanie — postępujcie tak, aby zasłużyć na cześć (i miłość) ze strony Waszych dzieci! Nie pozostawiajcie Bożego wymagania czci dla Was w „moralnej próżni”! Chodzi więc ostatecznie o cześć, która jest wzajemna. Przykazanie „czcij ojca i matkę” pośrednio mówi rodzicom: Czcijcie Wasze dzieci, synów i córki tak, jak one na to zasługują. Zasługują zaś dlatego, że są, oraz dlatego, że są tym, kim są — i to od pierwszej chwili poczęcia. Przykazanie to pozostaje nie tylko wyrazem wewnętrznej więzi rodziny, ale ukazuje również zasadę ich wewnętrznej spójni.

Przykazanie mówi w dalszym ciągu: „abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie”. To „abyś” może nasuwać skojarzenie wręcz „utylitarystyczne”: czcij ze względu na przyszłą długowieczność. Skojarzenie takie jednak nie może pomniejszyć istotnego znaczenia słowa „czcij”. Słowo to mówi o postawie bezinteresownej. Czcić nie może oznaczać: „przewiduj korzyści”. Natomiast trudno nie uznać, iż z postawą wzajemnej wspólnoty, łączy się także pożytek wielorakiej natury. „Cześć” jest także pożyteczna, tak jak „pożyteczne” jest każde prawdziwe dobro.

Rodzina — jest to naprzód dobro „bycia razem”: bycie razem stanowi istotne dobro małżeństwa (stąd jego nierozerwalność) oraz wspólnoty rodzinnej. Dobro to można również określić jako dobro podmiotowości. Osoba jest podmiotem i rodzina jest podmiotem, ponieważ tworzą ją osoby, w których jest ona „zapodmiotowana”. Wypada powiedzieć więcej jeszcze: rodzina jest podmiotem bardziej niż jakakolwiek inna społeczność. Jest podmiotem bardziej niż naród, niż państwo, niż społeczeństwo — nie mówiąc już o różnych formach międzynarodowych organizacji. Wszystkie te społeczności, zwłaszcza naród, o tyle mają własną podmiotowość, o ile otrzymują ją od ludzkich osób, a także ich rodzin. Uwagi te nie mają znaczenia tylko „teoretycznego”. Nie są też tutaj wypowiedziane po to, aby „podnieść” w opinii rodzinę. Chodzi raczej o jeden jeszcze sposób wyrażenia tego, czym rodzina po prostu jest. Wskazuje na to również czwarte przykazanie.

Z kolei trzeba ukazywać ważność tego przykazania również dla nowożytnego systemu praw człowieka. Prawa przemawiają językiem prawniczym. Bóg natomiast mówi: „czcij”. Otóż wypada zauważyć, iż wszystkie „prawa człowieka” mogą być kruche i nieskuteczne, jeżeli u podstaw zabraknie tego „czcij”. Jeżeli zabraknie „czci”, inaczej mówiąc: afirmacji człowieka dlatego, że jest człowiekiem, że jest „tym człowiekiem, wówczas same prawa nie wystarczą.

szkola_pole

Zarazem gorąco zachęcamy wszystkich, którzy chcieliby się podzielić swoimi przemyśleniami na temat sensu Szkoły dla Rodziców do przysyłania nam swoich tekstów (kontakt z nami – w zakładce Kiedy? Gdzie? Za co?) . Zachowując sobie prawo decyzji, wyboru i redakcji chętnie zamieścimy je na naszej stronie.